Nowe emerytury są już o 1000 zł niższe od tych wyliczanych na starych zasadach.


Emerytura, oszczędzanie, inwestowanie, dywersyfikacja, poliso-lokaty, fundusze inwestycyjne, giełda, monety, whiskey…
Zanim zacznę opowiadać Wam o możliwościach, jakie mamy, co możemy zrobić, aby sobie pomóc, na co uważać, chciałem opisać Wam całą drogę, jaką przeszedłem aż do dzisiejszego dnia.
Dnia, w którym powiedziałem sobie: „możesz i musisz, bo nie jesteś sam. Masz rodzinę, która na ciebie liczy”.
Wszystko zaczęło się od artykułu w gazecie. Byłem akurat w kiosku nadać lotka, (mimo że dziś już wiem, że to jak będzie, zależy przede wszystkim ode mnie, to pomóc szczęściu za 4 zł, raz na jakiś czas można. Prawda?)
Zobaczyłem artykuł w Rzeczpospolita. „Nowe emerytury będą o 1000 zł niższe”
Słuchajcie, podobnych tytułów widziałem już w życiu wiele, tego dnia widać mój umysł był bardziej na to podatny niż zwykle (Dziś wiem, dlaczego, ale to historia na inną okazję).  Kupiłem gazetkę, lotka i poszedłem czytać.

Pierwsze słowa nie wzbudziły we mnie przerażenia: „Nowy system emerytalny obniża wysokość świadczeń. Są one aż o 1000 zł niższe od tych wyliczanych na starych zasadach – wynika z danych ZUS, a informuje o tym „Rzeczpospolita”.  Za to kolejne już tak! ” W 2010 roku przyznawana wtedy „stara” emerytura wynosiła 2490 zł, a „nowa” 1711, rok później już 2660 i 1694. W ubiegłym roku odpowiednio: 2760 i 1728 zł. Nowe świadczenie wynosi zaledwie 62 proc. starej emerytury.”

Przecież to dotyczy przede wszystkim mnie pomyślałem. Nie od razu emocje, jakie czułem, były tak wyraźne. Pomyślałem…Może ktoś wrzucił artykuł sponsorowany? Co prawda, nie ma tam mowy o żadnej firmie, noooo ale przecież?..Pierwsza myśl? Oszustwo – w takich czasach żyjemy. Prawda okazała się całkiem inna, konsekwencją jest to, że dziś myślę inaczej. O wiele inaczej.
Udało mi się znaleźć część tego artykułu w sieci, okazuje się, że wiele osób on poruszył. Dlaczego? Ponieważ są w nim po raz pierwszy fakty, z którymi ciężko polemizować.
Dane pochodzą z prawdziwych kont emerytalnych z ZUS a nie szacunków analityków. Wyliczenia są historią osoby z PESEL, NIP to możesz być Ty! I co Wy na to? Ja poszedłem o krok dalej, obdzwoniłem rodzinę pytając, kto ma/miał prawo wyboru, z którego systemu będzie mu wypłacana emerytura (są jeszcze osoby, które mogą lub takie, które mogły wybrać – Nowy czy Stary system. Ja w tej kwestii sprawę mam już zamkniętą, jak większość osób, która to będzie czytać. Nowy system).
Bingo! Okazało się, że znalazłem żywy przykład na potwierdzenie tych informacji. Moja daleka ciocia, wybrała emeryturę w ZUS, ale poprosiła o przeliczenie ile będzie według nowego systemu – zawsze warto sprawdzić. Okazało się, że różnica między świadczeniem według starych zasad a nowymi wynosi 849 zł!
Oczywiście liczona według starych zasad jest o 849 zł wyższa niż liczona po zmianach.
Jasne, w pierwszej chwili pomyślałem, że to wina ZUS, Rządu etc. Gorąca głowa;) jednak wydarzenia w moim życiu sprawiły, że się zmieniłem, o czym już wam pisałem w poprzednich wpisach.
Zdałem sobie sprawę z tego, że samo myślenie o tym nic nie pomoże. Postanowiłem działać.
Fragment artykułu możecie przeczytać tu – http://www.rmf24.pl/ekonomia/news-niepokojace-dane-zus-emerytury-beda-coraz-nizsze,nId,1013723

Jeśli ktoś z czytających ma ten artykuł w całości, to proszę, aby mi go podesłał;) Moja gazeta została gdzieś zapodziana.
Jak to jest, że o problemie emerytur piszą prawie wszystkie gazety – od dzienników po miesięczniki – trąbi radio, TV – a świadomość jest nadal taka niska? Niby każdy wie, ale kiedy pytasz, co robi, aby coś z tym zrobić – pada „NIC”.
Oczywiście zgadzam się, że zarobki u nas nie powalają, ale ten problem nie zniknie! „Nie odkładam, bo mnie na to nie stać” – byłem jednym z takich osób! #MójWybór i dziś okazuje się że jednak mogę.
Co zrobiłem? Cóż, nie była to łatwa decyzja. Wymagała ode mnie dużej samodyscypliny.
Jeszcze ok. 31 dni temu paliłem papierosy – rzuciłem z dnia na dzień. Zrobiłem to dla zdrowia i dla przyszłości. Teraz szukam jak korzystnie ulokować moje 200-300 zł miesięcznie, które zostaje w kieszeni po rzuceniu palenia. Nie ukrywam, że korzyści z tego jest o wiele więcej;) ale tu mam skupić się na emeryturze, oszczędzaniu… generalnie na domowych finansach i ubezpieczeniach.

Jeśli ktoś z was chciałby porozmawiać jak mi się udało rzucić palenie z dnia na dzień i jaki to ma wpływ na życie codzienne, zapraszam do kontaktu mailowego mojwyborzycia@gmail.com, lub poprzez twitter, @mojwybor

Od jakiegoś czasu zdobywam informacje na temat produktów które mogą mi pomóc zabezpieczeniu odpowiedniej kwoty na czas emerytury.
Jeśli ktoś z czytających osób, ma już doświadczenie w tym zakresie, może mi coś zasugerować, pomóc wybrać odpowiednie rozwiązanie, to zapraszam.
W kolejnych wpisach postaram się wam po ludzku opisać najciekawsze rozwiązania, jakie mnie udało się znaleźć. Poszukiwania trwają,  jest więc o czym pisać. Co więcej, widzę wiele pozytywnych zmian, dostrzegam o wiele więcej nowych możliwości.
CDN.

Reklamy

30 lat oszczędzania przed Tobą. Co zrobić aby dotrzeć do mety?


„30 lat oszczędzania przed Tobą. Co zrobić aby dotrzeć do mety?”
Pisząc pierwsze słowa, taki właśnie był temat wpisu, nie wiem czy się nie zmieni zanim to napiszę.
Z jednej strony wydaje mi się to trafne a z drugiej czegoś mi w tym jeszcze brakuje.

Muszę się przyznać, że coraz więcej czasu zajmuje mi czytanie rozmaitych tekstów na temat emerytur, ubezpieczeń, czy inwestycji. Szukam tego bez konkretnego klucza. Znaczy się, jest jedna zasada, pomaga mi w tym blog. Dzięki niemu sam się uczę a potem muszę tę wiedzę na tyle przetrawić aby móc napisać ciekawy i pomocny wpis.

Codziennie mam setki myśli, rodzina, praca, dom, spacer z psem, Ukraina, Islam, Tusk, OFE, emerytura, SLD, facebook, twitter, trening… nie wiem czy wy też tak macie, ale u mnie właśnie wygląda to w taki sposób.
Oczywiście kolejność różni się za każdym razem 😉
Pisanie pomaga mi to wszystko opanować. Wspominałem w poprzednim wpisie, że kartka i ołówek to obecnie jedni z moich wiernych i najlepszych przyjaciół. Staram się zapisywać każdą pomocną myśl i nie dotyczy to tylko bloga czy emerytury/oszczędzania ale i życia codziennego. Zakupy, praca… to nie znaczy, że nigdy tego nie robiłem.
Chcę przez to powiedzieć, że dziś robię to bardzo świadomie.
Przykład? Ile osób z Was chodzi na zakupy z przygotowaną listą zakupów? Pewnie wiele.
Powiedzcie mi teraz oraz sobie szczerze, ile osób z Was/Nas wraca do domu tylko z tym co zapisało na tej liście?

Jak widać, nie wystarczy tylko zapisać, trzeba jeszcze umieć z tego korzystać, po drugie naprawdę korzystać 😉

Nauczyłem się rozmawiać ze sobą.

Przeczytałem pewien cytat, nie mam go w całości ale jego sens mówił o tym, że warto mówić do siebie rozwiązując trudne zadanie, pracując nad ważnym projektem. To pomaga Nam utrzymać koncentrację. Pomyślałem nad tym chwilę i stwierdziłem, że moje życie jest moim największym projektem. Nie chciałem wyjść na chorego psychicznie więc  na próbę zacząłem rozmawiać ze sobą w myślach (cóż, robiłem to od dawna tylko wcześniej nie zdawałem sobie z tego sprawy, nie uważałem tego za nic co może być mi bardzo pomocne).

Chciałbym abyście czytając to, pamiętali że to co piszę pomogło mnie, i nie musi od razu zadziałać na Was.
W moim przypadku, oprócz zmiany myślenia pojawiły się również tragiczne wydarzenia. Mówiąc krótko zostałem zmuszony do myślenia inaczej. Pewnie dlatego mam dziś taką motywację aby Was przed tym uchronić. Podtytuł mojego bloga „warto uczyć się na własnych błędach a jeszcze lepiej na cudzych, uczcie się więc na moich” nabiera więc realnego znaczenia. Nie ma w nim haczyka, jest tylko szczera prawda. Rozmawiając ze sobą stawiałem sobie różne cele, pytania lub wyzwania. Wszystko aby mi nie umykało, notuje a potem szukam odpowiedzi lub rozwiązania. Właśnie tak narodziła się motywacja do tego co robię.

Podobno pasja jest dziś luksusem, nie sądziłem na początku mojej drogi, że tak szybko dojdę do luksusu! Na tym przykładzie widać jak zmiana myślenia wpływa na codzienne życie. Kiedyś luksus kojarzył mi się bardziej z pieniędzmi, bogactwem. Dziś mój portfel nie zmienił się bardzo a osiągnąłem luksus.
Pomocny okazał się również ten cytat: „Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp je słowem wyzwanie. Życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące.”

Ja jestem żywym przykładem, że to pomogło. Oczywiście po drodze pojawiło się jeszcze kilka bodźców które mnie utwierdziły w tym przekonaniu. Jednym z nich był 20 min filmik który znalazłem w sieci. Jacek Walkiewicz opowiadał w nim o swoich doświadczeniach, o tym co i od kogo usłyszał a co miało na niego wpływ. Powiedział coś takiego: „zmień swoje słownictwo a zmienisz swoje życie” – być może część z Was pomyśli, że brzmi to jak kolejny cytat z książek typu „Potęga umysłu” etc. i może tak jest, ale w moim przypadku po raz kolejny zadziałało.  W tym miejscu przypomnijcie sobie to co napisałem w poprzednim wpisie „Nikt, raz jeszcze powtarzam nikt nie jest w stanie Wam tego dać. Kolega, bloger, doradca, dziennikarz może zaszczepić w Was potrzebę ale motywację do tego by tą potrzebę zaspokoić musicie zbudować sami.”

Przestałem szukać wymówek, zmieniłem swój styl mówienia i myślenia np. zamiast „chciałbym to zrobić jutro”  jest „zrobię to jutro” (po kilku dniach okazało się, że coraz częściej to co „zrobię” jutro, robiłem dziś). To tylko jeden z przykładów zmiany myślenia. Ciekaw jestem jakie Wy macie lub będziecie mieli przykłady. Czy Wam też to pomogło.

Dojechaliśmy do końca wpisu a tytuł się nie zmienił. Teraz nie czuję aby czegoś w nim brakowało 😉
30 lat oszczędzania przed Tobą. Co zrobić aby dotrzeć do mety? – znajdź motywację, postaraj się zmienić myślenie.
Bardzo ważne jest, aby zdać sobie sprawę z horyzontu czasowego. Poszukaj bodźców które będą Cię naturalnie wspierać.
Jeśli ciekawi Was co ja dokładnie zrobiłem i jak to wygląda u mnie piszczcie:

mojwyborzycia@gmail.com

www.facebook.com/pages/Mój-Wybór/1547966775431112
lub
twitter @mojwybor

Nie chcę Was zanudzać ani narzucać tutaj swojego zdania. Ten blog ma Ci pomóc wytrwać przez 30 lat 😉

CDN.

Inwestować czy Oszczędzać? Przeczytaj uważnie


Inwestować czy oszczędzać?
Dwa na pierwszy rzut oka łatwe do opisania słowa. Ja jednak muszę wam powiedzieć że to również może być pułapka.
Nie wiem czy doradcy używają jednego z nich podczas rozmów o planach emerytalnych świadomie, aby nas zmylić, pokręcić nasze emocje czy jest to przeoczenie z ich strony. Nie wiem tego, ale faktem jest że właściwa interpretacja może nam oszczędzić wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Kiedy myślimy o rozpoczęciu budowania kapitału, i bardzo ważne są tu słowa które zaznaczyłem (rozpoczęciu budowania) nie możemy wpaść w pułapkę tych dwóch słów Inwestowanie/Oszczędzanie.

Z czym wam się kojarzy każde z nich? Ważne abyście poświecili na zastanowienie kilka minut. Ja kiedy się do tego zabierałem, napisałem sobie to wszystko na kartce (przyznam się wam, że kartka i ołówek to teraz moi bardzo dobrzy przyjaciele. Jednak opowiem o tym przy okazji innych wpisów).
Czy rozpoczynając budowanie kapitału (w moim przypadku na emeryturę) od 300,500,700 zł miesięcznie warto mówić inwestowanie czy oszczędzanie? Kim jest inwestor? Jakie macie pierwsze trzy skojarzenia z Inwestorem? (tu też warto użyć kartki).
Podczas moich poszukiwań doszedłem również do wniosku, że wszystko co długoterminowe musi być dobrze zaplanowane i… trzeba znaleźć co najmniej kilka szybkich słów które będą nam przypominać o tym po co to robimy!
Motywacja jest tutaj kluczem. Jak w każdym wyzwaniu, na drodze pojawią się pokusy, zwątpienie lub euforia… każde może wpłynąć na nas na tyle mocno, że nie dotrwamy do finału. Dlatego aby nie stracić celu z oczu, warto się do tego przygotować.
Nikt, raz jeszcze powtarzam nikt nie jest w stanie wam tego dać. Kolega, bloger, doradca, dziennikarz może zaszczepić w was potrzebę ale motywację do tego by tą potrzebę zaspokoić musicie zbudować sami.
Nie będzie to zawsze droga usłana różami, ale warto!
Czy godne życie na emeryturze to jedno z twoich marzeń? W jakim wieku chciałbyś osiągnąć ten luksus?
Ważne abyś szczerze sobie na to pytanie drogi czytelniku odpowiedział.
Dziś wiemy jedno, na pewno możesz na nią przejść w wieku 67 lat (Od początku 2013 roku jest wiek emerytalny jest podnoszony co 4 miesiące o 1 miesiąc. Poziom 67 lat dla mężczyzn zostanie osiągnięty w 2020 roku, a dla kobiet w 2040 roku – to oznacza, że do 67. roku życia będą pracować kobiety mające dzisiaj 40 lat.) Pytanie, czy to już ostatnia zmiana?
I z punktu widzenia motywacji wybór odpowiedniego słowa, Inwestowanie czy Oszczędzanie ma ogromne znaczenie.
Ja uważam że tej sytuacji powinno się o tym mówić OSZCZĘDZANIE
Mnie inwestowanie kojarzy się z maklerem który obraca dużymi środkami swoich klientów, inwestorem czyli człowiekiem który ma dużo pieniędzy i traktowanie moich 300 zł, 4oo zł  jako inwestycję kompletnie na tym etapie mi nie pasuje (Choć pierwszy doradca z którym się spotkałem usilnie przekonywał mnie, że jest inaczej. Opowiadał o Robercie Kyosaki o dużych zyskach z małych kwot. Jakie to proste i że trzeba tylko zacząć. Tylko że wszystko co mówił kompletnie mnie nie przekonało.
Użył złego słowa i w mojej głowie rozległ się alarm. Poświęcę temu czas kiedy indziej, bo to ciekawy temat).
Zgadzam się, że procent składany to genialne rozwiązanie, ale nawet najlepsze narzędzie nie zadziała jeśli z niego zrezygnujemy. Pamiętacie hasło lotto? Aby wygrać, trzeba grać.
Podobnie jest z oszczędzaniem. Nie zbierzesz, jeśli nie będziesz tego robić.
Ludziom się w życiu nic nie udaje, wszystko wynika z czegoś. To nie jest dziełem przypadku.

Od małego mój Tata mówił mi „zbieraj sobie synu, szanuj pieniądze”, „ nie mam teraz, ale jak zaoszczędzę to kupimy komputer”, „zobacz twój brat jest starszy i ma już więcej wydatków, nie nauczył się wcześniej i dziś nie ma oszczędności” ,
„małą łyżką ale regularnie”. Cholernie mądry był mój Tata, żałuję że go dziś już nie ma przy mnie. Najgorsze jest to, że tę mądrość zrozumiałem dopiero po wielu latach.
Jak widzicie, słowo oszczędzanie zakorzenił mi w głowie człowiek któremu ufałem. Jest dla mnie naturalne i kojarzy mi się z osiągniętym celem. Niby mała rzecz, ale jak pozytywnie na mnie wpływa.
Kolejnym powodem dlaczego nazywać to oszczędzaniem to fakt przyrostu kapitału. Wiedząc, że oszczędzanie trwa za zwyczaj dłuższy okres czasu (oczywiście zależy od wielkości celu), nie rozczaruję się po 3,5,10 latach kiedy to kapitał przyrasta wolniej. Wszystko co będzie górką od moich oczekiwań stanowić będzie Premię! Dodatkowy motywator.
Piszę wam wszystko krok po kroku, bo w moim przypadku dało to genialne efekty. Nie mam tu tylko na myśli korzyści finansowych ale tego jaki to wszystko ma wpływ na moje codzienne życie. O ile jestem teraz spokojniejszy, silniejszy, weselszy, zaradniejszy. To nie cuda, to siła wewnętrzna.

CDN.

ZUS zbankrutuje w latach 2030-2035 – Raport NIK.


W sierpniu Najwyższa Izba Kontroli (#NIK) przygotowała dwa niekorzystne dla ZUS raporty. W pierwszym przewidywała, że zakład zbankrutuje w latach 2030-2035.
Odpowiedź Prezesa na luzie i bez emocji – bo przecież to nie o jego przyszłość chodzi – znajdziecie w linku.

Bzdury Pan mówi Panie prezesie! Prawda jest taka, że gdybyśmy nie musieli płacić do ZUS składki emerytalnej to te same środki oszczędzane – bo trudno mówić na początku o inwestowaniu – a potem zebrany kapitał inwestowany w bezpieczne aktywa (osoby które chcą mieć bezpiecznie i pewnie) lub z racjonalnym rozkładem ryzyka – to mielibyśmy o wiele więcej niż daje nam ZUS!
Dziś aby mieć przyzwoitą opiekę lekarską i godziwą emeryturę musimy wykupować prywatnie pakiety medyczne i samodzielnie oszczędzać.
I gdzie tu logika? Ja po 30 latach zdałem sobie sprawę z problemu! Nie liczę na ZUS – jak im się uda to będę miał 800 zł (prowadzę działalność) więc i tak muszę sam o siebie zadbać. Jak upadnie, to nie wiele stracę. Nie ma się co łudzić…Polecam aby każdy zainteresował się tym na własną rękę.
Czy stać ciebie/nas/was na czekanie aż okaże się kto ma rację?
Mnie nie, a o to dowód
https://mojwybor.wordpress.com/2014/08/29/7/
Zapraszam do wspólnych rozmów i poszukiwania rozwiązań. #MójWybór
Zapas na 80 lat – wow! – odpowiedź Prezesa ZUS
Bardzo fajny komentarz przeczytałem na twitter:

przetrwa 80 lat – uspokaja p. Derdziuk. Uff. Ale budżet musi sporo dołożyć. To gdzie 150 mld zabrane z

Dlaczego postanowiłem działać? 800 zł zamiast 400 zł.


Wspomniałem wcześniej, że wyjaśnię co mnie skłoniło do działania i co wpłynęło na zmianę myślenia.
6 lat temu po przeczytaniu jednego z artykułów w sieci na temat emerytur, zrobiłem sobie kalkulację dostępną na stronie pod tym artykułem. Ile powinienem odkładać już dziś aby zabezpieczyć sobie kasę na emeryturze? Program zapytał jakie świadczenie chcę dostawać miesięcznie. Chciałbym mieć dochód podobny do tego co mam teraz.
Wpisałem więc 4000 zł netto miesięcznie. Wyszło mi, że oszczędzać wtedy powinienem 400 zł każdego miesiąca.
Wydało mi się to bezpieczne, bo taka składka nie przeraziła mnie. Pomyślałem, dam radę – przecież mam OFE, ZUS.
Za kilka lat zacznę więc odkładać 300-400 i będzie gitara.
Jakże się myliłem! Upsssssss! Dziś sytuacja różni się bardzo!
Nie mam OFE – nie wysłałem deklaracji! Bardzo teraz żałuję! ZUS – tylko dziś znalazłem 10 artykułów z różnych źródeł, że za kilka lat system nie będzie w stanie wypłacać świadczeń.
Szybko zrobiłem kalkulację – dziś muszę odkładać już 800 zł miesięcznie aby osiągnąć ten sam cel!!
Pomyślałem na początku, że biednemu to wiatr w oczy i ch…w du.ę.  Bo przecież to wina losu, a nie moja! Po kilku dniach mnie olśniło. To jednak moja wina, zamiast wtedy się nad tym zastanowić, wolałem wierzyć w szybkie wymówki których sam sobie dostarczyłem. Dlatego dziś to do was piszę!
CDN1386270826_eeciok_600